Lidia Karbowska – 5 wierszy

Ilustrowała: Katarzyna Jankowiak

Lidia Karbowska – pięć wierszy

wigilia

cierpienie ryb. lajkuję
ręce mam jeszcze tłuste

 

***

na moim wallu martwe zwierzęta
na moim wallu jezusy

niezmartwychwstałe bierne

 


strzelanina

było mi smutno bo pomyślałam
że przegapiłam fajerwerki

 


m.in. o tym, jak zmieniają się twoje oczy, kiedy w nie nie patrzę

miłość – tkliwe uczucie
rodem z Goethego lub skądś tam –

stalkuję tylko w snach

 

 

Opłakiwalność

Na wallu martwe zwierzęta, nie wiem, jak je opłakać.

Na moim wallu tylko one.

Nie da się zrobić nic – jesteśmy ze śmierci lub ku śmierci.

Na wallu martwe zwierzęta. Listopad – czy mogło być gorzej? Na wallu martwe zwierzęta, nieopłakiwalne – a jednak ktoś zdobywa się na ten ekwiwalent pogrzebu i publikuje posta, ile smutnych emotikonek, ile kciuków w górę? Nie wiem, czy da się opłakać kota – opłakać jak człowieka. Nie wiem nawet, czy da się opłakać człowieka. Na moim wallu martwe zwierzęta, niektóre z nich miały nawet imiona.

Kwiaty pną się nad ciałami, chociaż one przez moment, w swojej barwie, wiedzą, co to życie – cmentarne kwiaty żywią się śmiercią jak sępy, czy jestem cmentarnym kwiatem, kochani? Być może właśnie nim jestem.

 

Lidia Karbowska – pisze wiersze i dramaty. Wydała zbiór wierszy „otrzymane” (2023). Jej dramat „Spsiny” znalazł się w „Dialogu Puzyny” (2023).

Katarzyna Jankowiak@spiewdzien