Katarzyna Zwolska-Płusa – pięć wierszy

Ilustrowała: Patrycja Lewandowska

 

Katarzyna Zwolska-Płusa – pięć wierszy

jak nie dać się złapać przez dziecko

– przypadek mojej żony

znowu wychodzi, bo jest utalentowana

w mowie, myśli i zaniedbaniu.

 

pomiędzy nią a dziećmi pęknięcie,

nacięcie, narodziny pierwszeństwa.

 

wyszarpywanie boli – mówi moja żona  –

synkowie są bladzi jak udo po

wewnętrznej stronie. córeczki są

różowe jak po-ranki.

 

mówi – przestańcie.

 

gdy mama rodziła łożysko,

niemal uciekłam z fotela porodowego.

lekarz złapał mnie za nogę

w ostatniej chwili.

 

odkąd mamy dzieci jestem jeszcze bardziej

konkretny, a moja żona jeszcze mniej

potok na nizinie to struga – powiedziała moja żona.

i dalej: struga brzegi. są naostrzone sierpniem

i przybite błotem do lasu.

 

tamta kobieta podsłuchuje nas – ciągnie moja żona –

śledzi ich kroki. mizerna, cicha, z kamienną twarzą

jakby chciała je zabrać, gdy tylko język zaplącze mi się

w kolejną frazę. ta kobieta jest niebezpieczna. może zrobić

wypadek, odwodnić, wysuszyć, przeszyć bólem nasze dzieci!

jestem pewna, bo mama zawsze mówiła, że braciszka zabrała bozia.

od tamtej pory mam niechęć do bozi.

 

wiem tylko – mówię – że jak przyjdzie i wyciągnie ręce

po nasze dzieci, powiem tak: nie.

 

moja żona studiuje autyzm i dobrze sobie radzi, ja gorzej

wszyscy jesteśmy w spektrum – powiedziała żona po pierwszym zjeździe.

 

psychiatra potwierdził, że ja, że żona najprawdopodobniej,

ale sam nie wiem. podobno zawodzi mnie

                      centralna koherencja.

nie bardzo to widzę. widzę, że bardzo nie lubię zmian:

naszych przeprowadzek

swoich diagnoz

jej ciąż.

 

moja żona studiuje autyzm

i dzieli się ze mną nowinkami

profesorowi Spendelowi

podobno żył facet, który stworzył

opis faz rozwoju dziecka, gdzie skalą

poprawnego funkcjonowania jest

68 etapów manipulowania grzechotką.

 

ten facet był chemikiem, ale potem

mu się znudziło – mówi moja żona –

jak odszedł z uczelni zajął się

kwestią projektowania rozwoju

rosłych amerykańskich chłopców

i kibicujących im dziewcząt.

rosły amerykański chłopiec miał

grać w football, a dziewczę machać

pomponami. potem zrobił o tym

badania potwierdzające rzekomo,

że biały z czarnym to nie.

 

chyba mu się nudziło – potwierdzam

i patrzę na naszego syna,

który jeszcze nie manipuluje.

 

moja żona ornitolog przy krzewie tarniny

mamie i tacie, ale przede wszystkim mamie

na nasz płot wciąż przylatują wróble.

to dziwne – mówi – dawno ich

nie widziałam.

 

one mają pałac w gałązkach tarniny – mówi –

w tym pałacu duży salon, otwarta kuchnia,

dwie łazienki.

 

o czym ty mówisz? o naszym wymarzonym

domu? nie stać nas – mówię.

ale wróble – mówi – mają.

 

mają pałac w gałązkach tarniny, duży salon,

otwartą kuchnię, dwie łazienki.

gniazdko i pisklęta.

 

pisklęta pachną miodem i korą.

o czym ty mówisz? o naszym dziecku,

które już wyfrunęło? – pytam.

 

mówi się uleciało. znaczy, jedno wyfrunęło,

drugie uleciało – mówi i pluje pestkami,

których nie należy spożywać.

 

Katarzyna Zwolska-Płusa – żona, mama, nauczycielka szkolna  i akademicka, tutorka, autorka dwóch tomów poezji – Cud i Anomalia oraz vesica piscis. W 2019 otrzymała Nagrodę Światowych Dni Poezji UNOESCO.

Patrycja Lewandowska – choć ścieżka zawodowa ułożyła się inaczej, twórcze ciągoty miała od dziecka. Nie tak dawno odkryła w sobie na nowo pasję do robienia kolaży. Inspiracje czerpie skąd się da, między innymi ze swoich egzotycznych podróży. W wolnym czasie pogłębia wiedzę z psychologii. Przez 2 lata prowadziła bloga o wystroju wnętrz. Uwielbia stare przedmioty i second handy. Instagram: @intocollage”