Alicja Dusza – pięć wierszy

Ilustrowała: Paulina Radoń

 

Alicja Dusza – pięć wierszy

granat

w oku granatu

patrzącego na mnie

jest linia podziału

na

prawo

i

prawdę

której nie rozumiem

 

by pestkę otworzyć trzeba zjeść miąższ

skórę rozciąć paznokciem

nożem odciąć od gałęzi

zapłakać nad drzewem

wspiąć się po korze

 

północny zachód

i

południowy wschód

sączą wino patrząc na mnie

z oka granatu

 

wiersz z ulicy stolarskiej

gdy mówisz że soczyste zdania z soczystych serc wyrastają

wydaje się że mamy już słowo dnia

w moich myślach już wróciłeś i teraz pochylasz się nad winem

jak zawsze się pochylałeś

i sprawdzasz przed wyjściem czy pasek dobrze leży

jak zawsze sprawdzałeś

a przez głowę przecieka nam obraz rozstania

które na prywatnym występie zmieniłeś w szary papier

owijam się nim

pakuję ciało ścięgna tkanki chrzęstne

składając na zgięciach niezmiernie suche pocałunki

w moich myślach już wróciłeś i przyglądasz mi się z precyzją

 

orfeuszu

nie stój tak jeśli mówisz do mnie językiem ciepłym jak podbrzusza ptaków

widzę też że boli cię szyja i marzniesz w dżinsowej kurtce

czuję twój wzrok i wiem że mrużysz powieki w mroku

 

skóry jabłek mówią ciekawe historie

jeszcze nie umarły więc ślą słomiane pocałunki

mimo że nigdy nie chciałeś porządnie ugryźć

 

wszystkie towary wrażliwe ustawić w jednym rzędzie i nadać im imiona

ty będziesz nie ty będziesz odwracaj ty będziesz się

 

jestem najlepszym dziełem

jestem najlepszym i najgorszym dziełem mojej matki

ciszy

wtóruję kiedy pyta kim chcę być

nigdy kim jestem

 

jestem jej lewą ręką gdy jem

i prawą gdy odmawiam

odbiciem jej uśmiechu kiedy rażę prądem

 

nikt nie wie że mam jej włosy

ani że je ścięła po tym jak mnie urodziła

 

jestem najpiękniejszym dziełem mojej matki gdy nie patrzy

jestem najgorszym dziełem mojej matki gdy odchodzę

 

jadalny

nie znam prawa do żadnego kawałka ziemi

ani ciała

punktem zaczepienia jest ramię

mięsna materia miłości

kąt prosty i krystaliczny

 

nie jest niczym złym zjeść korzeń chrzanu aby poczuć łzę

własny środek który porusza się i pali

przemieszcza w głąb

 

zaprawdę

 

potwierdzeniem własnych myśli jest łyżka chrzanu

wciśnięta bez zastanowienia

do ust

do wnętrza

do centrum

do miejsca wymiany między obcym a własnym

do stania się jednym z rośliną

której nie da się po prostu wypluć

 

Alicja Dusza –  doktorantka kulturoznawstwa. Bada strategie narracyjne. Pisze o zmysłach, doświadczeniach cielesnych, seksualności i kobiecości. Krakowianka, nie z urodzenia. Ma suczkę Żabę Aurelię i niepokojącą liczbę roślin doniczkowych. Publikowała w „Helikopterze”, „Kontencie”, „Tlenie Literackim”, „Stonerze Polskim” i „Grupie MULTImedia”.

Paulina Radoń – ilustratorka oraz graficzka mieszkająca w Krakowie. W swoich pracach najbardziej lubi eksplorować tematy baśniowe, nierzeczywiste, a także wywodzące się z kultury folkowej. Źródłem inspiracji są dla niej m.in. stare książki dla dzieci oraz filmy Tima Burtona. Instagram: @paulina_radon.