Ilustrował: Jakub Grzybowski

 

Agata Puwalska – pięć wierszy

 

powiśle

po( )wiśle przesuń palcem spróbuj dotknąć miejsca

z którego wyrosłeś zwisając z trzepaka głową w dół

uderzenie rzut piłką o ścianę – znów grasz w państwa miasta 

jest tu coś twojego? z płynnej taśmy palety rowery leżaki spacer

z pieskiem pod mostem bulwarowe ciosy powietrze nawet nie drgnie

– udała się plaża! w gęstej społeczności co krok parawany zgrzany

piach z koparki rozwój albo krach pod krakiem tak swojsko że breja

z barei po wiśle rejs jak kiedyś pod okiem kaowca biblioteka w lianach

akcja się zakleszcza nie ważne polityczna giełdowa społeczna

wszystko ma swoje źródło – więc barania góra? – mapa nie drgnie

stąd czerpiesz nic się nie przesuwa

 

wysypisko

w sieci aportujące krowy komfortowy nadmiar

twoja pojedynczość to nie atut gdy trzeba społecznie

więc odruch warunkowy tik by rozróżnić trendy

wiesz kiedy odpalić lampy zgodnie z projektem żywotność

tysiąc godzin – wytrwasz tyle? – w ich świetle teledyski zdarzeń

rzędy wazonów sklejonych z blatami wyjmujesz każdy z realu

obracasz w obiektywie: zbliżenie zmienia widok 

jedyna stała to paradoks kota naraz być i nie być zapierdolić czas

czasem warto odsunąć plamy z reflektora źle dobrany dubbing

głosy z innych rejestrów słowa jak plastry chroniące przed koncepcją

tym razem nie twoją bo wysypał się pomysł na drobne

i nic z tego teraz happy hour zamawiaj codziennie usta lepkie

niezajęte krzesła lot na autopilocie jakże samodzielny

 

zabaw mnie

zabaw mnie tu jestem – na powiekach ślina kamper i wariactwo

kino drogi pięćdziesiąt kilometrów przez wsie nie przez prerie

w takt szkła puste kalorie cudze smaki wyjmij te obrazy ten sen

odpal piece w palmiarni żeby cieplej – lit w oku się roztopi

kolejka w elektrodzie zaschnie puls z minusem – zabaw mnie

nic się nie dzieje nie wyznajesz miłości tylko dotyk migotanie

krążka na stole w oczekiwaniu wyplute światło jedyne wyjście z tobą

 

fitness

uważność w nadmiarze potrafi być zabójcza obecność

parzy jak brodzenie w szronie paruje strefa komfortu

ostatni schron ostatnie schorzenie dal jest bliska

a co tu odpycha spocona głowa w piachu na pustyni

mroźne słońce biały szum w uszach (nie zamawiałam

tych dźwięków) więc własna nieszczelność nuży potem

kinetyka zbyt miarowe kroki wystawanie u celu zgrzyt

w łokciach przy podnoszeniu codziennych wyborów

puste dynamo silnik w siłowni wysiada

 

fight club

w piwnicy dojrzewają metale niebo z kamienia na

przemiał zjedzony mit nagi tors – wzywasz szamana

stabilne relacje nie są ci potrzebne a doświadczenie

grupowe wciąż obce – wołasz i nic nie ogranicza żadna

ścieżka rozwoju społeczny archetyp DNA z second handu

wypluwasz miliony artefaktów prozaiczną narośl

do punktu sprowadzasz nudny nadmiar w tobie

 

Agata Puwalska – ukończyła studia prawnicze na Uniwersytecie Jagiellońskim. Zajęła II miejsce w XXVII OKP im. Rafała Wojaczka. Otrzymała wyróżnienie w XXVII OKP im. Marka Hłaski. Finalistka Pracowni Twórczej Poetyckie debiuty 2019. Publikowała na stronie wydawnictwa j oraz w miesięczniku internetowym „Menażeria” (menazeria.eu).

Jakub Grzybowski (ur. 1995 w Warszawie) – rysuje proste obrazki na skomplikowane tematy.

Facebook
Follow by Email